Rusko postawił sobie za cel wprowadzenie nowego statutu związku oraz przeprowadzenie zjazdu nadzwyczajnego celem przeprowadzenia wyborów nowych władz związku. Czas jaki sobie dał na zorganizowanie owego zjazdu był termin 6-8 tygodni. Najpierw zapowiadano termin 2 marca, później 11 a cały czas pojawiały się coraz to nowe przeszkody, raz formalne, raz terminowe. Prezes Listkiewicz dziwnie się zachowywał, ponieważ cały czas pozostawał sobą mimo iż sytuacja powinna go skłonić do większej pokory. Zaczął w swoim stylu rozgrywać tę gre na swoją korzyść – stawiał warunki, mimo, że jego pozycja wcale nie dawała mu mandatu do stawiania jakichkolwiek żądań wobec nikogo. Dzięki rozgrywkom pana prezesa termin marcowy odpłynał w siną dal. Na horyzoncie pojawił się termin „może kwietniowy”, szybko jednak oddalał się dzięki wprawie prezesa Listkiewicza. W między czasie nastąpiła zmiana na stanowisku kuratora, z niewiadomych przyczyn na dodatek ale i bez większych rezultatów. Kurator „walczył” z oporem dawnych władz związku, z działaczami i całym nieelastycznym nie bez przyczyny systemem PZPNu. W końcu usłyszeliśmy z nadzwyczajnie uśmiechniętych ust Michała Listkiewicza, że wybory może uda się przeprowadzić w maju.