Prokuratura Wrocławska
Pielęgnacja psów drzwi wewnętrzne„W marcu zatrzymano byłego sędziego klasy międzynarodowej 50 - letniego Jacka P., uczestnika MŚ z 1998 roku. Prawdopodobnie to zatrzymanie rozpoczyna nowy wątek śledztwa, dotyczący awansu do pierwszej ligi drużyny Cracovii w sezonie 2003/04”. Bardzo prawdopodobne, że to rozpocznie nową fale zatrzymań i wykluczeń.
Warto jednak popatrzeć na całą sprawę z perspektywy roli PZPN jako aktywnego aktora całej tej korupcyjnej gry, skupiając się rzecz jasna na zarządzie oraz prezesie Michale Listkiewiczu. Mianowicie podczas gdy prokuratorzy z Wrocławia codziennie publikowali nowe dane co do liczby osób zatrzymanych oraz osób dobrowolnie zgłaszających się celem uniknięcia odpowiedzialności karnej, w mediach coraz to głośniej można było usłyszeć opinie, iż do PZPN powinien wkroczyć kurator. W sprawę włączył się minister sportu Tomasz Lipiec. Początkowo wzywał prezesa oraz zarząd PZPN do aktywnego zwalczania zjawiska korupcji w polskiej piłce. Odpowiedź z ust prezesa Listkiewicza była w zasadzie jedna – PZPN zadanie te od dawna, w ramach kompetencji wypełnia. Długo więc w mediach panowała opinia, że minister Lipiec jest nieudolny, że tylko mówi a nic nie robi. Po kilku apelach, zarazem tych formalnych oraz tych pod postacią wypowiedzi dla mediów minister postanowił przywołać władze PZPN do porządku za pomocą groźby, jaką miało być wprowadzenie do związku kuratora. Znów zarówno prezes jak i media odebrałi to jako „gadanine” nie pociągającą za sobą żadnych konsekwencji.